niedziela, 28 czerwca 2015

Od Rinmaru

Gdzieś nad ranem zasnęłam. Czułam się okropnie źle. Wiedziałam, co to za uczucie. Myślałam, że już się do niego przyzwyczaiłam... Ale to tak strasznie bolało...
Odrzucenie...
Jedynym małym, jasnym płomyczkiem nadziei było to, że gdy zaczęłam trząść się z zimna ktoś okrył mnie kocem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz