Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Ruszyłem za nim bojąc się jego reakcji. Starałem się trzymać na uboczu i tylko go naprowadzać. Z oddali zobaczyłem worek na zwłoki i zamarłem... O nie, chyba się nie spóźniliśmy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz