Warknąłem na niego przechodząc obok i usiadłem na skraju wzniesienia. Rozejrzałem się po terenach porównując je z opisami lisa. Kątem oka patrzyłem na brata. Kiedy się odwrócił skoczyłem na niego i powaliłem go. Po chwili leżał pode mną z gardłem w moich zębach. Puściłem go i zaśmiałem się.
-Może jesteś szybszy, ale w walce mi nie dorównasz...
niedziela, 28 czerwca 2015
Od Sorena
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz