Otoczyli nas. Nie było drogi ucieczki. Miałem sekundę, by zastanowić się, jak wyciągnąć z tego Laile. Miałem tylko jeden pomysł.
Wyszeptałem jej, by powiadomiła Jeff'a, po czym złapałem za kark i z rozmachem rzuciłem w bok. Pisnęła, była jednak poza kręgiem myśliwych. Teraz mogłem postarać się uwolnić.
Zacząłem warczeć. Wycelowali we mnie z broni. Wykorzystałem moment i rzuciłem się na tego, który stał najbliżej.
Po paru minutach ostrej walki poczułem, że coś przygniata mnie do ziemi i krępuje łapy. Sieć.
W następnej sekundzie długa igła wbiła mi się w kark, odsyłając mnie do czarnej nicości.
wtorek, 26 maja 2015
Od Ash'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz