Siedziałam przy Jeziorze Jednorożców. Wpatrywałam się w tafle wody. Kilka sikorek zleciało na moje ramiona lub na ziemie, cichutko świergoląc. Nie miałam nic do roboty ; Laila opiekowała się Ashem a Jeff chodził gdzieś po lasach a Neos czasami przychodził do swojej siostry lecz zazwyczaj był u ludzi więc się nudziłam a Sarisa nie mogłam przywołać.
- Dobra trzeba sobie coś ustalić - powiedziałam na głos - 1.Saris mnie zabije za to że byłam w Lesie Dusz i nie odpowiadałam na jego wołania i po 2.Stado Jednorożców mnie dwukrotnie zabije bo nie przyszłam na "Birke". - zwiesiłam głowę - po prostu super.
Nagle jedna sikorka wleciała wprost w moje oczy lecz w ostatniej chwili zatrzymała się. Miała na nóżce zawiązaną wiadomość. Usiadła mi na dłoni a drugą ręko delikatnie odwinęłam wiadomość. Nie podobało mi się to. Sikorka odleciała a ja przeczytałam wiadomość.
Avaline gdzie do diabła jesteś!!!!!!
- No no to już pomnie - zgięłam kartkę w pół i włożyłam ją do kieszeni. - Dass'ratt - dodałam
Nie miałam innego wyboru albo wezwę Sarisa lub on mnie znajdzie i zatłucze. Wesłałam.
- Co zrobić ?
Wstałam, sikorki podlecialy i zniknely w gąszczu drzew. Otrzepałam sukienkę z ziemi i poszłam nabrać kilka ziół na moja nogę....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz