- Nie wiem nawet czy usne... - naciągnąłem koc na głowę i skuliłem się. Zachowywałem się jak dziecko, to było żałosne. Jednak jakoś nie potrafiłem inaczej... Sen mógł być jakimś rozwiązaniem.
Poczekałem aż Laila opuściła pokój i sięgnąłem do szafki. Wyciągnąłem z niej fiolkę tabletek nasennych. Połknąłem dwie sztuki, i już po paru minutach osunąłem się w ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz