Gdy rozmawiałam z Lu (najmłodszą sikorką w lesie) nagle za krzaków wychylił się Jeff.
- "To ja lecę" - zaśpiewała w myślach Lu i machnęła kilka razy skrzydełkami i wzbiła się w powietrze. Pożegnałam się z nią i zwróciłam się do Jeffa.
- Cześć, Jeff - powiedziałam
Jeff zmienił się w człowieka i podszedł do mnie. Po chwili spostrzegłam Neosa który biegł jako wilk i trzymał coś w zębach ucieszony. Zaniepokoiłam się ale nie mogłam się zajmować tą sprawą i tak miałam za dużo na głowie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz