Spojrzałem na nią i skinąłem głową-Tylko jeśli sytuacja nie będzie tego wymagała-odprłem i ruszyłem za nią. Nie pytałem gdzie biegniemy, nie interesowało mnie to. Chodziło mi tylko o trochę rozrywki i pewność, że nie zrobi głupstwa. Dotrzymywałem jej kroku z łatwością. Już po dłuższej chwili wyczułem mocny ślad tego zapachu, usłyszałem dźwięk kopyt uderzających w ziemię. Czyżby koń? Konie tak nie pachną. To ciut podobny zapach, hm... Jednorożec? Spojrzałem na nią, chyba zorientowała się, że już wiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz