Zrobiło mi się smutno kiedy na niego spojrzałam. Ten klucz wiele dla niego znaczył, a teraz zniknął. Nieszczęście po nieszczęściu. Chciałam go jakoś pocieszyć, przytulić-Może jest gdzieś w okolicach tamtej jaskini? Możemy tam pobiec?-zaproponowałam uśmiechając się niepewenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz