Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Śledziłem wzrokiem ruch jej dłoni. Ludzie, co za kudły... Schwyciłem jedno z długich pasem i zacząłem je ciągnąć. - Dlaczego musiało się to tak rozrosnąć... - westchnąłem. W palcach zostało mi parę włosów, mimo to ciągnąłem dalej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz