Uwolnij swoją duszę, powróć do przeznaczenia...
Westchnąłem. - Przyznaje, niezdara z ciebie... - wyciągnąłem z szafki apteczkę. - Musisz sobie sama poradzić. Ja się na tym nie znam, a z moimi wielkimi łapami tylko więcej szkód narobie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz