- Nie mów tak o nim, Jeff - powiedziałam szubko bo Saris chciał na niego zaszarżować. Pogładziłam sierść Jednorożca. Rękawem starłam łzy.
- "Jedziemy Avelin" - ukląkł bym wsiadła.
Pokręciłam głową.
- Niech stado tu przyjdzie Saris - powiedziałam cicho - tu jest bezpiecznie.
- "Nie, stado nie będzie między parszywymi wilkami " - skulił uszy patrząc się na Jeffa.
- Ale ja też jestem wilkiem ,Saris.
Saris prychną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz