Obudziłam się i spojrzałam na niego nieprzytomnie. Po chwili zdałam siebie sprawę, że na nim leżę, właściwe opieram głowę na jego piersi. Tym razem nie chciało mi się odskakiwać, przepraszać. Było mi dobrze i czułam się bezpiecznie. Zamknęłam znów oczy i zaczęłam mu śpiewać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz