Spojrzałem za nim-Ash, wróć cały-poprosiłem i złapałem wilki za skórę na karkach. Zaciągnąłem ich do domu basiora. Związałem ich i wyszedłem przed dom. Gdzie on polazł? Jeszcze pod wpływem trucizny. Warknąłem zły na siebie, że pozwoliłem mu iść samemu. Czekałem, aż wróci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz