Usłyszałem jego wycie i odpowiedziałem. Już po chwili zobaczyłem zarys jego sylwetki między drzewami. Musiał coś ze sobą zrobić, bo o wiele lepiej wyglądał. Skinąłem mu głową i wpuściłem go pierwszego. Kiedy weszliśmy do domu zauważyliśmy, że wadera się obudziła. Obserwowała nas spłoszona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz