Cisza...
...
...
Wybuchnąłem śmiechem. Wadera i Jeff spojrzeli na mnie jak na obłąkanego. Co poradzę, skruszona mina wilczycy była komiczna. Wreszcie, gdy jako-tako opanowałem śmiech i otarłem oczy, zapytałem:
- A czemu to tędy przechodziliście, co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz