-Szukamy miejsca na przenocowanie... Chcieliśmy się zatrzymać w ruinach spalonego domu-odparłam posłusznie. Łapy zaczęły mi drętwieć. Kiedy Neos się obudził narobił takiego szumu... Szamotał się i próbował gryźć liny, kochany braciszek... Spojrzałam na basiora rozpaczliwie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz